środa, 25 grudnia 2013

503. Halina Poświatowska


Chcesz, więc piszę, ale - co na to poradzisz? Pewnie, że chciałabym przyjść do Ciebie albo żebyś Ty przyszedł. Chcę nic nie mówić, chcę słuchać. Chcę choć na chwilę pozbyć się tego wielkiego niepokoju, który jest gorszy niż choroba, który jest chorobą. Nikt nie wie nawet, czemu mi źle. Nawet - czy będzie lepiej. Jeśli znów nie będziesz pisał przez miesiąc, pewnie umrę, bo nie można tak ciągle czekać.

wtorek, 24 grudnia 2013

502. Marek Andrzejewski

źródło: http://kultura.lublin.eu/
A SWOI GO NIE PRZYJĘLI
Oniemiała cała ziemia
Niebo w żłóbku zapłakało
Gdy się słowo Ciałem stało
Tylko człowiek czasu nie miał

Ludzie bardzo są zajęci
Ludzie zabiegani srodze
Do Betlejem nie po drodze
Do Betlejem nie po drodze
Nie wiedzieli, co się święci

Ziemia wielka czuła matka
Tuli swoje kruche niebo
No już nie płacz, już się nie bój
Nie płacz, już się nie bój
Tylko człowiek uszy zatkał

Z pokolenia w pokolenie
Syczy pieniądz, ryczy siła
Cicha noc za cicha była
Noc za cicha była
By zwiastować narodzenie

Śmierć schowała się do trumny
Głód wypieka bochen chleba
Gwiazdy chcą Mu gwiazdkę z nieba
Gwiazdy gwiazdkę z nieba
Tylko człowiek był rozumny

Słowo Boga nie dla ludzi
Bóg powinien widzieć o tym
Z tego tylko są kłopoty
Z tego tylko są kłopoty
I nie chcieli się obudzić

poniedziałek, 23 grudnia 2013

niedziela, 22 grudnia 2013

500. Marek Dyjak


źródło: www.plotek.pl

- Potrafiłbyś określić kobietę jednym słowem?
- „Morze”. I niech każdy sobie wybierze, przez jakie „żet”.

 „Przekrój” nr 12/2013

sobota, 21 grudnia 2013

499. Magda Umer


źródło: ppa.dlastudenta.pl

Mnie bardzo buduje, gdy widzę w księgarniach, że młodzież siedzi sobie na jakimś plecaku, na ziemi, pod regałami. I czyta książki, bo nie ma na nie pieniędzy. I być może siedzi tam także dlatego, że ma nadzieję na spotkanie kogoś, kto też będzie tak siedział z książką, i okaże się, że to jest właśnie ta druga połówka jabłka. I potem będą opowiadać wnukom, że miłość swojego życia spotkali w księgarni.

piątek, 20 grudnia 2013

498. Ryszard Kapuściński

Słowa staniały. Rozmnożyły się, a straciły na wartości. Są wszędzie. Jest ich za dużo. Mrowią się, kłębią, dręczą jak chmary natarczywych much. Ogłuszają. Tęsknimy więc za ciszą. Za milczeniem. Za wędrówką przez pola. Przez łąki. Przez las, który szumi, ale nie ględzi, nie plecie, nie tokuje.

czwartek, 19 grudnia 2013

497. Charles Bukowski

Postanowiłem zostać w łóżku do południa. Może do tego czasu szlag trafi połowę świata i życie będzie o połowę lżejsze.

środa, 18 grudnia 2013

496. Wiktor Orzeł

www.facebook.com
Czasami lubię wyjść sobie na rolki. Motywująca muzyka w uszach, dobrze znana trasa, a interakcje z ludźmi ograniczone do minimum. Najpierw dwa kilometry do parku, kółko, przystanek na papierosa, potem powrót i przejażdżka w jeszcze jedno miejsce, gdzie kiedyś młodzież wesoło grała w piłkę, skakała na skoczniach rowerowych, bujała się na zardzewiałych, obrotowych huśtawkach, ukradkiem podpalała papierosy i próbowała pierwszego piwa.

Dotarłem do celu. Wyłączam okablowanie, odpalam papierosa. Drogą idzie dziewczynka. Kręcone blond włosy, niebieskie oczy i stylowy, bordowy płaszczyk. Mniej więcej 10-12 lat, czyli ten beztroski przedział wiekowy, w którym największym utrapieniem jest umycie zębów, marchewka i te przeklęte chłopaki, co ciągną za włosy i rzucają kamieniami. Bujam się na huśtawce, obok jest jeszcze jedno wolne siedzenie. Młoda dama z gracją się przysiada, patrzy w niebo i udaje, że mnie nie widzi. No i sobie tak siedzimy. W końcu, rzuca mi ciekawskie spojrzenie, potem drugie. W końcu się odzywa.

- A czemu pan się tutaj husia?
- A czemu nie? - odpowiadam z uśmiechem.
- Starzy ludzie się nie huśtają.
- Czemu?
- Bo liczą pieniądze i palą papierosy, jak pan.
- I co jeszcze robią starzy ludzie, według ciebie?
- Na pewno nie jeżdżą na rolkach... mają też żony i kochanki.
Trochę mnie zamurowało, więc przez dłuższą chwilę się nie odzywałem. Dziewczynka nerwowo wyciągała telefon i sprawdzała godzinę. Moje towarzystwo najwidoczniej nie było jej na rękę.
- Pozwolisz, że sobie tylko dopalę? Już kończę.
- Za dziesięć minut przyjdzie tutaj mój kolega. Umówiłam się z nim. A pan śmierdzi papierosami i jest stary.

Rozumiejąc powagą sytuacji pospiesznie dopaliłem peta, pożegnałem moją towarzyszkę i udałem się w drogę powrotną do domu. Pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu, ja też się spotykałem w tym samym miejscu z pewną bardzo miłą koleżanką. Teraz ona ma męża, a ja jestem tylko stary.
No cóż.
Bywa.

wtorek, 17 grudnia 2013

495. Piotr Adamczyk

źródło: www.lubimyczytac.pl
Wieczorem wychodzę z psem i patrzę na niebo. Gdy jest taki wiatr jak dziś, zazwyczaj spadają gwiazdy, wtedy wymyślam sobie różne życzenia. Wczoraj miałem takie, że aż gwiazda, która spadała, zatrzymała się w połowie, jakby ze zdumienia ją zatkało. Powiedziała: „O pardon, monsieur” i taka była zaskoczona, że nie tylko nie spadała dalej, ale po chwili wróciła i przykleiła się ponownie do nieba. Ale kiedyś wezmę patyk i strącę skubaną, niech mi się spełni.

„Pożądanie mieszka w szafie”

poniedziałek, 16 grudnia 2013